Gospodarka Barsawii
Dodane przez habib dnia Luty 03 2011 18:34:00
GOSPODARKA BARSAWII

Tekst: Wojciech Habib Czyż
Ilustracje i opracowanie grafik: Wojciech Habib Czyż



HANDEL W BARSAWII

Handel jest procesem kształtującym gospodarkę. Od bardzo długiego czasu zastanawiałem się czym dokładnie handluje się w Barsawii. Pobieżna odpowiedź na to przyszła wraz z dostępem do nie wydanego w Polsce podręcznika anglojęzycznego Throal: the Dwarf Kingdom. Jest tam spory rozdział opisujący gospodarkę, gildie i domu kupieckie w krasnoludzkim królestwie. Wszystko ładnie i pięknie jednak wciąż za mało. Przestudiowałem większość podręczników pierwszej edycji jak i edycji Classic, by dojść do wniosku, że nigdzie nie ma opisanej całkowicie gospodarki Barsawii i powiązań pomiędzy największymi ośrodkami kupieckimi w Barsawii. Podręczniki w dużej mierze pokazują nam, że handel w Barsawii odgrywa bardzo ważną rolę, jednakże sam towar, którym kupcy handlują już tak naprawdę nie ma znaczenia. Ile to już przygód i opisów NPCów i miejsc przeczytałem, [oficjalnych, MIMowych czy internetowych], gdzie wędrujący kupiec z towarem zawsze wozi ze sobą ten sam lub podobny towar.

W poniższej pracy postaram się zaprezentować globalną charakterystykę gospodarki Barsawii wspierając się na tekstach źródłowych oraz zdrowym rozsądku, starając się jak najmniej snuć domysłów.


GŁÓWNE OŚRODKI HANDLOWE I SZLAKI KUPIECKIE

Najbogatszymi ośrodkami handlu w Barsawii są Wielki Targ [w swoim złotym okresie] Królestwo Throalu oraz Travar. Chociaż Wielki Targ to sztuczny wytwór zawdzięczający swoje powstanie Throalowi, jest jednak jednym z najważniejszych miejsc w Barsawii właśnie dzięki jego bliskości. Travar natomiast konkuruje z Królestwem Throalu o miano największego ośrodka kupieckiego w prowincji.

Pozostałymi miejscami godnymi uwagi są na pewno Urupa i Pływające Miasto Domu V’strimon, które to jednak przez małą powierzchnię miejską znajdują się tuż za wymienionymi wcześniej ośrodkami. Podobnie ma się rzecz z Jerris, które jest znacznie oddalone od głównych szlaków kupieckich, jednak wciąż ma mocną pozycję dzięki dwóm rzeczom: powietrznym okrętom i silnym prądom powietrznym w swoim sąsiedztwie.

Na trzecim miejscu znajdują się pozostałe miasta jak Kratas czy Iopos oraz miejsca takie jak Krwawa Puszcza, Powietrzni Łupieżcy, pozostałe aropagoi t’skrangów.

Jest jeszcze miasto Vivane, które specjalnie opuściłem, gdyż znajduje się ono na terytorium kontrolowanym przez Theran i jest stolicą prowincji o tej samej nazwie.

Jeśli chodzi o szlaki kupieckie to największym i najważniejszym jest oczywiście Wężowa Rzeka wraz z dopływami. To na niej przewozi się najwięcej towarów w Barsawii, to przy niej usytuowane jest większość miast i miasteczek, które żyją dzięki niej. Ona zapewnia życie niezbadanej ilości Dawców Imion. Wystarczy spojrzeć na mapę, by przekonać się, że dzięki jej rozmiarowi można dotrzeć niemal wszędzie, a co za tym idzie, handel również dociera niemal wszędzie.



Kolejnymi szlakami kupieckimi są szlaki powietrzne, które łączą największe miasta i ośrodki kulturalne w Barsawii i poza nią. Jest to jednak najdroższy sposób podróżowania i przewożenia towarów co jednak zdecydowanie nadrabia szybkość transportu, w porównaniu z pozostałymi.

Solą handlu i kupieckiego życia są jednak karawany. To one przemierzają bezdroża, narażając się na ataki łupieżców i dzikich stworów. Spośród szlaków handlowych należy wymienić te łączące ważniejsze miasta. Mamy więc Stary Trakt Therański łączący obecnie Urupę z Parlainth, a przechodzący w pobliżu lub przez takie miejsca jak Pływające Miasto Domu V’strimon, Denlikiyan i Tansiardę. Mamy równie stary trakt prowadzący przez ziemie Landis, Kara Fahd oraz północne podgórze Lśniących Szczytów z Vivane do miasteczka Przewóz w pobliżu ujścia Tylonu do Wężowej. Szlak ten łączy się ze szlakiem prowadzącym z Kratas na wysokości Góry An’grak w Lśniących Szczytach.

Istnieje szlak prowadzący z Throalu do Ardanyan gdzie rozdziela się na dwie odnogi, by z powrotem spotkać się w Pływającym Mieście na Jeziorze Ban. Pierwsza odnoga prowadzi wzdłuż Wiji, natomiast druga skręca na wschód by dotrzeć do Tansiardy i iść wzdłuż Ścieżki Pielgrzymek.

W źródłach natrafiłem także na trakt biegnący z Kratas do Throalu leżący na północ od Dżungli Servos, z tego samego źródła dowiadujemy się, że syn kupca Dollwana chce wyznaczyć szlak prowadzący nad Jezioro Pyros z Kratas (chociaż może to być też Throal).
Istnieje pewnie jeszcze wiele naziemnych szlaków, jednak są to mniejsze i nie tak dobrze oznaczone drogi. Na pewno istnieją te, leżące w pobliżu największych miast, takich jak Travar, w końcu setki małych wiosek pewnie dobrze orientują się gdzie leżą.

Większe szlaki są w miarę dobrze widoczne i jazda po nich jest w pewien sposób bezpieczniejsza. Szlaki mniej uczęszczane są gorszej jakości i często, dopóki nie spotka się na swej drodze kamienia milowego określającego ilość dni do celu, można nie zdawać sobie sprawy, że się takowym wędruje.

Handel na rzece ma swoje zalety jak szybkość i względne bezpieczeństwo. Posiada też jednak swoje wady, można natknąć się chociażby na piratów itp. Dlatego czasem opłaca się jednak wyruszyć karawaną, żeby nie musieć płacić t’skrangom za transport i miejsce na pokładzie, by później mieć większy zarobek w kieszeni.





TRAVAR

Travar jest typowym miastem kupieckim, które zamieszkuje blisko sto tysięcy Dawców Imion. Rządzone jest przez trzech rajców wybieranych w Wielkiej Grze.

„Miastu dostarczana żywność pochodzi z setek wiosek po obu stronach Byrozy. W mieście działa stała komunikacja promowa, a oba brzegi rzeki pokrywa dobry układ dróg. Ziemia w dolinie Byrozy rodzi doskonałe plony bawełny i zbóż, a na nizinach w pobliskich Górach Gromu znajdują się pastwiska dla owiec, bydła i koni.”

Travar jest ciężkim do rozgryzienia miastem jeśli chodzi o jego gospodarkę. Ze źródeł możemy dowiedzieć się, że istnieją w niej kompanie handlowe, w tym największa w Barsawii, Kompania Handlu Lądowego Omasu. W mieście handluje się naprawdę wszystkim począwszy od garnków i broni a skończywszy na esencji żywiołów i powietrznych okrętach.

Jak podaje Wężowa Rzeka wokół Travaru są setki wiosek oddalonych od niego o kilka dni drogi. Travar raczej nie posiada czegoś takiego jak gildie kupieckie [chociaż tutaj mogę się mylić], mamy za to niezliczoną ilość wolnych kupców i handlarzy, którzy przywożąc do miasta każdy towar płacą odpowiednie podatki. I tak, zależnie od ilości towaru i miesięcznych dochodów kupców, pobierane są różnej wysokości podatki, które ustaliłem w artykule o mojej wizji Travaru.

Czym więc w głównej mierze handlują kupcy w Travarze? Głównym towarem eksportowym są zboża i bawełna oraz wszystko co można uzyskać z owiec, bydła i koni. Na pewno bliskość Morza Śmierci sprawia, że Travar jest jednym z głównych eksporterów esencji żywiołu ognia. W mieście jest wielu bogatych kupców, którzy posiadają co najmniej jeden-dwa statki powietrzne. Według Koszmaru z Przestworzy, obsydiański kupiec Juliak Merris ma co najmniej trzy podniebne statki i jest jednym z bogatszych kupców w Travarze. Inna sprawa ma się z jego konkurentem, także obsydianinem, Omasu. Ten z kolei prowadzi handel naziemny, handlując z największymi miastami i społecznościami Barsawii. Posiada także kilka galer, którymi przewozi swoje towary.

Kompania Handlu Lądowego Omasu
W mieście jednym z najbogatszych mieszkańców jest obsydianin Trubadur Omasu, założyciel Kompanii Handlu Lądowego. Jego spółka handluje w całej Barsawii, począwszy od Iopos, poprzez Wielki Targ i Królestwo Throalu, a skończywszy na Vivane i Urupie. Kupić u niego można wszystko, nawet usługi.

Sama Kompania posiada chyba największą liczbę pracowników spośród wszystkich tego typu firm. Karawany Omasu ciągle krążą pomiędzy kolejnymi miastami, kupując, wymieniając towary oraz informacje. Sam Omasu wymógł też w pewien sposób na t’skrangach z K’tenshin umowę, że będzie mógł wykorzystywać trzy wielkie galery kupieckie na południowym odcinku Węża i Byrozie, co nie udało się do tego czasu, żadnej innej kompanii.

Dom kupiecki Merrisa
Dom ten posiada kilka statków powietrznych w tym Obsydiannowego Żeglarza. Olbrzymi kamienny okręt, przy którym drakkary wyglądają jak dziecinne zabawki. Nieporównywalnie lepiej wyglądający niż inne therańskie statki zbudowany został z lśniącego, czarnego obsydianu. Na szczycie głównego masztu dumnie powiewa szkarłatna flaga Merrisa.

Sam Juliak Merris dorobił się na sprzedaży rudy miedzi w Travarze, jaką dowiózł pewnego dnia z Gór Gromu, gdzie zapewne znajduje się jakaś kopalnia tej kopaliny. Po kilku kursach stać go było na zakup pierwszego powietrznego statku.

Od tego czasu Dom Kupiecki oprócz handlu rudą zajmuje się sprzedażą wszystkiego co tylko może przynieść jakiekolwiek profity. Przewozi je na swoich powietrznych okręt lub karawanach, od Vivane poprzez Jerris i Urupę po Throal.

Ogólnie
W Travarze znajduje się przetapialnia rud metali, z której uzyskuje się drogocenne żelazo czy miedź. W związku z tym jest na pewno nie małą konkurencją dla Królestw Throalu.

Chociaż oficjalnie miasto nie posiada targu niewolników, który został przeniesiony poza miejskie mury, to Travar czerpie z niego zyski. Niewolnictwo w mieście karane jest wysokimi podatkami, dlatego też na takiego mogą pozwolić sobie tylko najbogatsi. Inna sprawa, że niewolnicy zapewne sprzedawani są także Dawcom Imion spoza miasta, podejrzewam, że głównie theranom.

W Travarze znajduje się także jedna z największych w Barsawii stoczni powietrznych, więc sporą częścią dochodu miasta jest sprzedaż powietrznych okrętów a także wszystkiego, co takiemu okrętowi jest potrzebne, jak olinowanie, żagle, wiosła czy chociażby esencja żywiołu powietrza. Oczywistą rzeczą są doki w których można naprawić uszkodzone statki lub wymienić zużyte elementy.

Ja Travar traktuję trochę jak Gdańsk w czasach swojej świetności więc uważam, że powinien słynąc też z przedmiotów typowo użytkowych, chociaż nie mówię, że tanich. Dlatego też wprowadziłem u siebie chociażby coś takiego jak szafa travarska na wzór gdańskiej.

Nie można także zapomnieć o rozrywce jaką zapewnia miasto złotych wież. Mam na myśli Arenę na której rok rocznie odbywa się Wielka Gra ściągająca do miasta znakomitości Barsawii. Nie wydaje mi się, by było to miejsce odwiedzane tylko przez miastowych. Ja widzę ją jako arenę zmagań także w innych dziedzinach i jest otwierana na różne okazje, co przy-nosi miastu dodatkowych zysków, chociażby podczas turniejów łuczniczych, rycerskich czy występów bardów i grup teatralnych.

Wokół Travaru znajduje się również wiele winiarni, które produkują doskonałe wina. Klimat panuje tu taki, że zbiory winogron odbywa się cały czas, więc wino również jest produkowane nieprzerwanie.




THROAL I WIELKI TARG

Handel jest filarem dobrobytu, wielkich wpływów i potęgi Throalu w Barsawii. Jak podaje Throal: the Dwarf Kingdom:

„Domy kupieckiego Throalu wlewają pieniądze do królewskiego skarbca, a te pieniądze w większości idą na budowę Wewnętrznych Miast. Wewnętrzne Miasta natomiast czerpią korzyści z Domów Kupieckich; są miejscem zamieszkania dla wielu migrujących artystów i rzemieślników. Ci wytwarzają tam wiele produktów sprzedawanych później w całej Barsawii przez wspomniane Domy. Tych producentów przyciąga do Wewnętrznych Miast to, że Throal jest bezpieczniejszym miejscem niż jakikolwiek inny rejon w Barsawii. Jest tak dzięki wysokiej podstawie podatku świadczonej przez domy kupieckie. Imigranci przybywają także do Throalu, by żyć bliżej kupców sprzedających ich towary. Throalscy rzemieślnicy i artyści mogą oferować konkurencyjne ceny za swe towary i w ten sposób domagać się wyższej ceny.”

Domy Kupieckie
Throal w niespełna sto lat po zakończeniu Pogromu przestał być samowystarczalny, stało się to przez rozbudowę Wewnętrznych Miast i Królestwa, a wybudowanie kolejnej Szklarni byłoby zbyt wielkim przedsięwzięciem. Kolejnym powodem była wielka ekspansja Domów Kupieckich Throalu, które uzależniły gospodarkę królestwa od swoich niebotycznych wpływów. Część z tych domów zostało założonych przez stare szlacheckie rody Throalu, nazwane szlacheckimi domami, które można podzielić na dwie frakcje: reformistów oraz konserwatystów. Pierwsi z nich są lojalni wobec króla i to oni najczęściej budują nowe rynki zbytu. Drudzy z kolei stoją w opozycji wobec króla, chcąc jednocześnie złagodzenia sprzeciwu króla wobec niewolnictwa, by uniknąć kosztownych konfliktów z Therą.

Domy kupieckie handlują wszystkim na czym można osiągnąć jakiegokolwiek zysk. Chociaż istnieją spory o rynki zbytu i sprzedawany towar pomiędzy domami, to nie znalazłem jakiś większych informacji o tym, czym handlują osobne domy.

Oprócz Domów Kupieckich w Królestwie Throalu działają także Wolne Kompanie Handlowe, które wykorzystują luki w niechęci niektórych społeczeństw do Throalu i głównie tam koncentrują swoje przedsiębiorstwa.

Handel
Wielki Bazar jest miejscem gdzie można kupić wszystko czego dusza zapragnie. Można tu dostać zwierzęta, mięso, gotowe przekąski i wszelkie rodzaju różności jak lampy, liny czy narzędzia. Jednak to z czego słynie tak naprawdę Bazar to rzeczy, które ciężko kupić gdzie indziej. Throalscy rzemieślnicy znani są z produkcji dywanów i arrasów z motywami zwierząt i stworów, z mapami Barsawii i różnymi kwiecistymi i górzystymi ornamentami. Ceny najlepszych pledów mogą kosztować nawet kilka tysięcy sztuk srebra.

Kolejną rzeczą z jakiej słynie Bazar to przemysł perfumiarski, będący jedną z najważniejszych gałęzi przemysłu królestwa. Wielu kupców zakupuje tutaj perfumy, by móc je sprzedać z dużym zyskiem w swoich rodzinnych stronach.

Trzecim ważnym rynkiem zbytu jest biżuteria i obrót kamieniami szlachetnymi, które potrafią przybrać astronomiczne ceny. Wydaje mi się, że istnieje też coś takiego jak moda throalska, co ma wpływ na wygląd mebli czy ubrań.

Jeśli chodzi o sam Throal, to ważną gałęzią przemysłu jest na pewno handel kamieniami, rudą i metalem. Na pewno posiada wiele przetapialni rud, w których uzyskują niemal czysty metal, podobnie zapewne ma się sprawa z esencją żywiołów i orichalkiem, wydobywanymi w kopalniach królestwa. Oprócz sprzedaży metalu na rynki zewnętrze, podejrzewam, że głównie t’skrangom, z metali wyrabiane są różne przedmioty, jak chociażby broń czy zbroje przez liczne Kuźnie Zbrojmistrzów.

Podgórza Gór Throalskich oferują herbatę i wino. Co ciekawe, takie rzeczy jak kukurydza, ziemniaki, kawa i czekolada nie są znane w Throalu, natomiast z powodzeniem handluje się pieczywem, owocami, warzywami, mięsem, piwem i winem.

Throal w sto lat od otworzenia swoich wrót, przestał być samowystarczalny. Skupuje spore ilości pożywienia z okolicznych wiosek i z miast z którymi posiada umowy handlowe, a wszystko to robi oczywiście przez swoje domy kupieckie.

Wielki Targ
Młodszy i krnąbrny brat Królestwa Throalu oferuje mniej towaru niż Królestwo Throalu. Mam wrażenie, że nie jest to już miejsce, w którym można kupić coś czego nie byłoby w Throalu, wręcz przeciwnie. Miasto to stało się zupełnie czymś innym niż miało być w założeniu, wolnym od Throalskich podatków miejscem. Teraz jest to miasto dużej przestępczości, gdzie nie płacąc „haraczu” jesteś przestępcą. Fakt faktem można tu kupić niemal wszystko, jednak istnieje większe prawdopodobieństwo, że zostanie się wykiwanym a interesy prowadzi się tylko z tymi mającymi kontakty.

Jednym z najbardziej znanych kupców w Wielkim Targu jest Harbooya, który dorobił się na handlu jedwabiem. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to miejsce nie oferujące nic innym miastom Barsawii, prócz możliwości osiedlenia się, pracy w dowolnej branży i towaru jaki tylko ma się ochotę kupić. Sam Wielki Targ wytwarza wszystko, więc nie ma sensu rozpisywania się z czego słynie. Po prostu słynie ze wszystkiego.






URUPA

Miasto to jest ciekawym miejscem, z racji położenia nad Morzem Aras. Źródła nie podają ilości mieszkańców, ale ja bym dał jakieś 40-50 tysięcy, biorąc pod uwagę fakt, że miasto ma ograniczoną powierzchnię przez klify oraz, że założone zostało przez mieszkańców siedmiu pobliskich kaerów i cytadel. Źródła podają: „znacznie mniejsze od wielkich barsawiańskich ośrodków, takich jak Travar, Iopos czy Wielki Targ – jest najszybciej rozwijającą się metropolią prowincji”. Urupa posiada wojsko liczące ponad 2000 żołnierzy, więc jeśli miałaby być mniejszym ośrodkiem, to by to było miasto bardziej wojskowe, nie kupieckie.

Urupa leży w strategicznym miejscu i aż dziw bierze, że nie było tu przed Pogromem znaczniejszego portu. Poprzez Wiję i Wężową, wiele towarów z całej Barsawii spływa do Urupy, równocześnie odbywa się handel w drugą stronę, gdzie towary z zamorskich krain trafiają do wszystkich znamienitych ośrodków w Barsawii. Handel wymusił na ów środkach wybudowanie swoich ambasad, tak więc mamy tutaj reprezentantów Throalu, Travaru, Thery, Iopos, Dworu Elfów czy aropagoi t’skrangów.

Przez Urupę przebiega też Stary Therański Trakt prowadzący z Parlainth, a znikający jakieś czterdzieści kilometrów na wchód od miasta.

Źródła milczą na temat tego, co Urupa ma konkretnie do zaoferowania i tego co przywozi Lud zza Morza oraz kupcy wypływający na niebempieczne morskie wody. Wniosek nasuwa się prosty, Barsawia nie może (nie chce?) żyć tak, jak dotychczas i potrzebuje innych dóbr, które może zdobyć handlując. Fakt, ma swoje przyprawy, ale czy nie warto na przykład sprowadzić nowych, zamorskich, które będą czymś innym niż tylko solą i korzonkami?

Ja bym powiedział tak, że wszystko co egzotyczne dla nas, może znaleźć się w Urupie. Załóżmy więc, że spokojnie kupimy egzotyczne owoce jak granaty, kiwi, kumkwaty z Indrisy, mango, pistacje, melisę, karambolę czy cytryny. Przyprawy: kardamon, mięta pieprzowa, carry, kubeba, cibora, ostryż czy amomka. Na pewno będą sprowadzane też nowe tkaniny i gotowe ubrania, ozdoby i biżuterią, zabawki dla dzieci, możliwe, że nawet jakieś elementy architektoniczne zawędrują w głąb Barsawii. Nie należy także zapomnieć o egzotycznej magii, chociaż system Earthdawn, jest pod tym względem jednolity i magia wszędzie jest taka sama i może różnić się tylko szczegółami. Nie warto właściwie wymieniać wszystkiego, bo każdy sam może coś na własne potrzeby wymyślić.

Sama Urupa na pewno dostarcza morskich ryb, bursztynu oraz pereł, których pewnie jest pod dostatkiem. Na pewno też jest jednym z potentatów w handlu esencją żywiołu wody, którą łatwo jest wyławiać z Morza Aras, zwłaszcza po większych sztormach. Podejrzewam też, że dobrze sobie radzą z esencją żywiołu powietrza wyławianego przez trolli z Otosk oraz inne wspólnoty załogowe.



V"STRIMON, K'TENSHIN I POZOSTAŁE AROPAGOI

wszystkich aropagoi z Wężowej Rzeki możemy przeczytać w oficjalnych źródłach [Wężowa Rzeka 1ED, Nations of Barsaive v.1 EDC], dlatego też przytoczę tylko najważniejsze rzeczy związane z handlem. Jest tam takie nagromadzenie informacji, że cokolwiek wybrać stamtąd do tego krótkiego opracowania, jest piśmienniczą katorgą.

Pływające Miasto Domu V’strimon
Miasto to mogłoby uchodzić za najważniejsze centrum handlu w Barsawii, gdyby nie pewien szkopuł, niezwykle mała powierzchnia miasta. W najszerszym miejscu miasto ma 300 metrów szerokości, czyli powierzchniowo będzie to niewiele, co mnie troszkę w sumie dziwi, bo patrząc na mapę miasta, to wydaje się ono być większe.

W samym mieście znajdują się cztery główne rynki. Najciekawiej prezentuje się Plac Szarf, gdzie znajdują się domy aukcyjne, giełda, magazyny i najlepsze tawerny. Co ciekawe można nabyć w tym miejscu udziały we wspólnotach załogowych t’skrangów w miejscu zwanym „Rynek Akcji Wspólnot”. W opisach pozostałych rynków możemy przeczytać, że można kupić na nich setki rodzajów ryżu, fasoli i garnków, a także wszystkie dostępne w Wężu ryby, raki, przyprawy czy kosze z trzciny i wikliny.

Dom K’tenshim
Dom K’tenshin posiada niemały udział w handlu towarami z Dżungli Servos czym zajmują się odpowiednie niall aropagoi, a dokładnie Henika, która dostarcza drewno i wyrabia z nich wszystko co się da, od beczek, poprzez miotły, meble do statków i sztuki. Drugim niall wydobywającym towary z Servos są myśliwi z Ippikos. Dostarczają oni piór i zwierząt, często Travarowi na coroczną Wielką Grę.

Pozostałe niall zajmują się:
Abanos – handlują niewolnikami;
Gamaroon – farmerzy, posiadają podwodne uprawy t'slashina;
Meru – farmerzy tak jak Gamaroon, jednakże ci uprawiają ryż, fasola i inne warzywa wzdłuż brzegów rzek;
Byepo – wydobywają esencję żywiołu ognia ze Szkarłatnego Morza;
Zeugmani – produkują porcelanę oraz szkło, no i wszystko co można uzyskać z tych środków;
Daishan – zajmują się wikliniarstwem, wyplatają kosze, ale podejrzewam, że mogą wyplatać też i inne rzeczy;
Edeinos – wyspecjalizowani są w produkcji przypraw do ryb;
Lamia – trzyma piecze nadd jedną z najlepszych stoczni na Wężowej w wiosce Tremeer na zachód od Jeziora Pyros.

Dom Syrtis
Dom Syrtis jest jednym z niewielu, jeśli nie jedynym rozprowadzaczem dóbr z Krwawej Puszczy. Co prawda większość rzeczy pochodzi z przemytu, do jakiego dochodzi w Kaerze Eidolon, jednakże większość tej kontrabandy trafia na rynek w Kratas.

Jeśli chodzi o wszystkie aropagoi, to każda może poszczycić się wydobyciem esencji żywiołu wody, rzeźbami i biżuterią z wplecioną esencją wody, perłami, koszami, rybami i przyprawami, które słyną w całej Barsawii. Podwodne uprawy t’skrangów dostarczają niezwykłego pożywienia sprzedawanego w duari na rynkach wzdłuż Wężowej Rzeki.





POZOSTAŁE OŚRODKI HANDLU

Krwawa Puszcza
Jak już wspomniałem wcześniej, z Krwawej Puszczy pochodzi głównie kontrabanda, która jednak jest dość cenna. Nigdzie indziej na świecie nie spotkamy przecież takich zwierząt, roślin i magii jakie się w niej znajdują.

Wewnątrz Krwawej Puszczy znajdują się ścieżki służące handlarzom owocami, warzywami, żywym inwentarzem, a nawet magicznymi przedmiotami, które różnią się od tych z innego rejonu lasu. Północna część lasu dostarcza np. esencję żywiołu ziemi, broń i produkty snycerskie, podczas gdy inne są biegłe w produkowaniu przedmiotów codziennego użytku, wyplataniu koszy lub produkcji instrumentów muzycznych.

Sprzedać właściwie można wszystko z tego miejsca. Sama królowa zdaje się nie wiedzieć o całym procederze lub go skutecznie ignoruje. Większość sprzedaży odbywa się poprzez Kaer Eidolon i Południowe Rubieże Krwawej Puszczy, chociaż część esencji żywiołu drewna sprzedawane są Denairastom z Iopos. Najczęściej handluje się unikatowymi roślinami i skórami zwierząt jak chociażby z krwawych małp. Sprzedaje się także unikatowe elfie wyroby jak broń, wino z krwawych jagód czy inne wyroby regionalne. Sprzedaje się także esencje żywiołu ziemi i drewna, krwawe amulety i eliksiry. Handel mimo wszystko jest ograniczony, gdyż kupcy nie chcą narażać się niełasce królowej.

Kratas
Tutaj można kupić wszystko, niekonieczne legalne w innych częściach Barsawii. Miasto leży na starym szlaku prowadzącym do Vivane. W pobliżu leży mniejsze miasteczko Daiche będące pod kontrolą Garlthika Jednookiego. Przywódca miasta czerpie także korzyści dzięki okolicznym ludom oraz odrodzonemu aropagoi T’kambras przemycającemu towary przed K’tenshin.

Kratas nie ma gospodarki jako takiej. W tym miejscu prawie niczego się nie produkuje a jedynie przybywa wymienić lub sprzedać zdobyte lub wyprodukowane dobra.

Powszechnie uważa się, że towary wyprodukowane w Kratas są lichej jakości. Jest w tym ziarno nieprawdy, gdyż jeśli chodzi o produkty dla szemranej klienteli i złodziei, to są one najlepszej jakości.

Ceny najzwyklejszych przedmiotów (jedzenia, codziennego użytku) są często dwa-trzy razy droższe niż w innych rejonach Barsawii. Oczywiście cenę taką mają przedmioty potrzebne miastu, gdyż niewielu dostawców dyktuje ceny. Kradzione rzeczy można tutaj kupić taniej niż w innych rejonach Barsawii, nawet o ¼ taniej. Broń kosztuje podobnie jak w innych miejscach.

Góry Delaryjskie
W Górach Delaryjskich znajdują się pokłady miedzi, srebra i żelaza, które odkryte dzięki Horrorom. Pokłady rudy zostały przejęte przez mieszkających tam Dawców Imion, takich jak chociażby z wioski Miedziany Kocioł (Copper Cauldron). Typowych podziemnych kopalń raczej nie uświadczy się w tych górach. Większość z nich jest odkrywkowa, a ludzie raczej zbierają ów rude niż wydobywają. Zapewne podobnie rzecz ma się z esencją żywiołu ziemi.

Lśniące Szczyty
Trolle z Lśniących Szczytów nie handlują bezpośrednio z innymi Dawcami Imion, wykorzystują do tego swoich braci z podgórza. Od trolli można dostać na pewno kryształ górski, kamienie, metale, żywioły powietrza i ziemi. Wątpię, żeby do czegoś im się przydały większe ilości esencji ognia, więc raczej jej wydobycie z Morza Śmierci jest bardzo ograniczone.

Iopos
Tutaj handluje się wszystkim. Trochę nie pasuje mi wizja miasta kupieckiego w tym miejscu, więc uważam, że handel z resztą Barsawii jest ograniczony. Nie znaczy to, że go wcale nie ma. Wydaje mi się też, że Iopos raczej kupuje niż sprzedaje, chociaż może np. sprzedawać esencję drewna zabraną potajemnie z Krwawej Puszczy lub odkupioną od elfów tam zamieszkujących.

Podejrzewam też, że więcej jest tam Dyscyplin związanych z magią, dlatego też procentowa sprzedaż eliksirów i przedmiotów magicznych może być większa niż gdziekolwiek indziej a przez to tańsza niż w pozostałych rejonach prowincji.
Iopos ma także stocznie statków powietrznych, dzięki którym wydobywają z Morza Śmierci esencje ognia, a oprócz niej na pewno esencję powietrza.

W mieście mieszka 100 tysięcy Dawców Imion rządzonych przez magiczny ród Denairastów. Stojący na jego czele człowiek o Imieniu Uhl rządzi twardą ręką i jest wrogiem każdej potęgi politycznej mającej lub roszczącej sobie jakiekolwiek prawa w Barsawii, stąd też jego nienawiść do Throalu i Thery. Podejrzewam, że odbija się to na znacznie na handlu i niewielu niezależnych kupców raczej nie odwiedza tego miejsca.

Iopos na pewno utrzymuje kontakty handlowe z t’skrangami z Ishkarat oraz trollami z Gór Skolskich, gdzie Iopanie (w Mojej Barsawii) mają swoje własne kopalnie esencji żywiołu ziemi oraz wszelkich rud: miedzi, żelaza, cynku i ołowiu a także metali nieżelaznych.

Jerris
Tutaj handluje się głównie statkami powietrznymi oraz wszystkim co do nich jest potrzebne. Jerris nie byłoby takie bogate i Dawcy imion nie siedzieliby w nim, gdyby nie pieniądze. Nad miastem przechodzi kilka najlepszych prądów powietrznych, dzięki którym można szybko dotrzeć do Vivane, Throalu lub Travaru. Dlatego też wielu kupców ściąga do tego miasta, by móc wynajmować lub kupować nowe statki kupieckie.

Podejrzewam też, że w pewnym stopniu czerpią zyski z Dżungli Liaj: drewno, zwierzęta, roślinność, esencję żywiołu drewna. Esencję żywiołu powietrza z kolei z prądów powietrznych. Miasto jest też doskonałą bazą wypadową dla poszukiwaczy przygód do Zatrutego Lasu oraz dalej, na Pustkowia.



Dżungla Servos
Servos dostarcza roślin, ziół i trucizn, zwierząt, piór, drewna, owoców i postawiłbym też na kamienie szlachetne. Najwięcej z tego zysku czerpie Dom K’tenshin, jednak na pewno są jeszcze inne społeczności, które sporo na tym korzystają jak chociażby niewielkie miasteczka i wioski nad Jeziorem Pyros.

Możliwe są także kopalnie na terenie Dżungli w których wydobywać można wszelkiej maści rudy metali, chociaż na pewno odbywałoby się to na niewielką skalę.

Orkowi nomadzi
Tutaj to może być różnie. Część na pewno sprzedaje skóry z upolowanych zwierząt, same zwierzęta i wszystko co znajdą lub złupią. Nomadzi właściwie są samowystarczalni.

Vivane
Vivane po Pogromie stało się stolicą swojej własnej prowincji, dlatego też umieszczam to duże miasto pod koniec zestawienia. Samo miasto jest jakby oknem do wielkiego Imperium Thery oraz samej Thery leżącej na wyspie. Można tam kupić niemal wszystko, począwszy od niewolników, poprzez egzotyczne zwierzęta i wszelakie dobra luksusowe jakie tylko dusza zapragnie.


PODSUMOWANIE

Powyższa praca zjadła mi bardzo dużo czasu. Wertowanie stron podręczników papierowych jak i elektronicznych to nie łatwa sprawa, gdy przypomnisz sobie jakiś fakt, ale nie pamiętasz na której był stronie lub, co gorsza, w którym podręczniku. Mimo wszystko udało mi się i spłodziłem powyższe dzieło. Nie obyłoby się również bez drobnej pomocy ludzi z forum earthdawn.pl, gdzie podpowiadali mi co nieco o handlu w Barsawii w jej różnych zakątkach.

Nie opisałem też wielu kwestii, które uznałem w pewien sposób za zbędne w opisie globalnej gospodarki Barsawii. Nie opisywałem też wszystkiego co bym pewnie chciał, jednakże albo czasu nie było, albo zapomniało się gdzieś po drodze. Mam nadzieję też, że komuś oprócz mnie przyda się powyższa praca i nie będzie to tylko i wyłącznie marnowanie czasu.

Co do treści pracy należy pamiętać, że w większych miastach znajdziemy też często podział na gildie lub cechy, co prowadzi do większego podziału zadań w społeczeństwie, niż w małych miasteczkach i wioskach, gdzie można samemu sobie uprawiać warzywa i hodować zwierzęta. Tak samo jak domy buduje się razem, a nie zleca się drugiej osobie z cechu budowniczych.

Przedmioty magiczne podobnie jak broń wszędzie właściwie są takie same, dlatego też podszedłem do tych dwóch kwestii dość pobieżnie. Starałem się raczej przedstawić charakterystyczne towary i przedmioty danego ośrodka kupieckiego, niż wypisywać wszystko co można w danym miejscu kupić. Mam nadzieję, że mi się udało.